Flamingi lubią słoną, płytką wodę i ciepło, więc na okolicznych słonych jeziorkach jest ich dużo. Narina spotkała Panią Flamingową i tak sobie porozmawiały:
- Skąd Pani przyleciała - spytała Narina.
- Z Afryki, mieszkam w Mombasa. Ale lubię dużo podróżować. - powiedziała Pani Flamingowa.
-O, to może była Pani na Fuerteventura? Albo w Miami? Julka tam była i widziała stada flamingów, to może też Panią widziała?
- A jak wygląda Julka? - spytała Pani Flamingowa.
- Och, ma długie blond włosy i jest zawsze uśmiechnięta.
- Hmm, może ją widziałam, nie jestem pewna. A teraz do widzenia, bo jestem głodna i muszę coś zjeść.
- Chwileczkę, a co jedzą flamingi? - Narina była bardzo dociekliwa.
- Wszystko to co można znaleźć w wodzie: małe żyjątka, larwy, małe rybki.
"A fuj" - pomyślała Narina - "larwy i surowe ryby!!", ale nie powiedziała tego głośno, by nie urazić Pani Flamingowej.
- To do widzenia - rzekła Narina, ale Pani Flamingowa już sobie poleciała.
Szukaj na tym blogu
sobota, 30 listopada 2019
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
zad 1. Radek ma 3 prostokątne ramki na obrazki o wymiarach: długość - 30 cm, szerokość - 15 cm. Jaką łączną długość mają listewki, z który...
-
ZAJĄC Uczył się zajączek w marcu śpiewu, Leżąc na ostatniej grudzie śniegu. Uczył się u tenora – małego skowronka, Aż mu zazdrościła zbudzon...
-
Dziś będzie o kotkach. Według starej polskiej legendy, dawno, dawno temu kotka płakała nad brzegiem rzeki, w której tonęły jej kocięta. Wi...



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz