Kłótnia była coraz ostrzejsza i Narina nie mogła już tego słuchać. Wyglądało jakby buty chciały się zaraz na siebie rzucić. Chrząknęła i postanowiła się wtrącić.
- Jestem Narina! - powiedziała grzecznie.
- Ja jestem prawy - burknął but po prawej stronie.
- A ja lewy - dodał ten drugi.
- Co się stało? O co się kłócicie? - spytała.
Przez chwilę wydawało się, że sprzeczka znów zaczyna się od początku.
- On mnie kopnął!!!
- Ochlapał mnie!!!
- Przez niego się wywróciliśmy!!
- On mnie nie lubi!!
- On zawsze chce być z przodu!!
- On ma dodatkową różyczkę! Na pewno jego bardziej lubisz!
Pretensjom nie było końca.
Ciąg dalszy jutro.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz