Narina dalej spokojnie tłumaczyła butom:
- To, że jesteście różne nie znaczy, że jednego lubię bardziej od drugiego. Wszyscy jesteśmy trochę różni i to dobrze. Gdybyście byli tacy sami, nie mogłabym was założyć - mam przecież nogę prawą i lewą. Pewne różnice po prostu są i trzeba je zaakceptować. Jedno jest pewne - oddzielnie byłoby wam gorzej, jesteście jak bracia, którzy są razem.
Widać było, że butom ta rozmowa pomogła i poczuły ulgę. Narina też, bo gdy ruszyła dalej na spacer, to nogi już jej się nie plątały. Kto by pomyślał, że buty mogą mieć tyle powodów do sprzeczek. I to czasami takich głupich? Przecież są jak bracia i są stworzeni, by być razem.
I to już koniec opowieści. Julka, napisz, czy podobała ci się.
Szukaj na tym blogu
czwartek, 21 listopada 2019
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
zad 1. Radek ma 3 prostokątne ramki na obrazki o wymiarach: długość - 30 cm, szerokość - 15 cm. Jaką łączną długość mają listewki, z który...
-
ZAJĄC Uczył się zajączek w marcu śpiewu, Leżąc na ostatniej grudzie śniegu. Uczył się u tenora – małego skowronka, Aż mu zazdrościła zbudzon...
-
Dziś będzie o kotkach. Według starej polskiej legendy, dawno, dawno temu kotka płakała nad brzegiem rzeki, w której tonęły jej kocięta. Wi...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz