Szukaj na tym blogu

piątek, 27 grudnia 2019

27 grudnia - już po świętach

Julcia, mam nadzieję, że dostałaś ładne prezenty. Napisz, który podobał Ci się najbardziej.
A dziś będzie o kaktusach - rośnie tu ich dosyć dużo w ogródkach i na dziko też.
Kaktusy przywędrowały do Europy z Ameryki i lubią rosnąć w ciepłych miejscach i nie potrzebują dużo wody. 
A takie rosną w okolicy
Ten kaktus poniżej nazywa się opuncja, a te czerwone kulki to jagody i można je zjeść. Trzeba tylko uważać, bo mają kolce.
A dlaczego kaktusy i jeże mają kolce? A czy jeż jest kuzynem kaktusa?

wtorek, 24 grudnia 2019

24 grudnia - Wigilia

Niech te święta tak wspaniałe
będą całe jakby z bajek.
Niechaj gwiazda z nieba leci
Niech rodzice tulą dzieci.
Niech choinka pachnie pięknie,
no i radość będzie wszędzie.

Julcia, tu w Hiszpanii bardzo popularne są szopki bożonarodzeniowe i jest ich więcej niż ustrojonych choinek. Ta śmieszna stoi w centrum handlowym i podoba się wszystkim dzieciom. 
Życzymy Ci z dziadkiem dużo prezentów.

sobota, 21 grudnia 2019

21 grudnia

Trochę tego i owego,
troszkę siakie, ciut owakie
nieco inne, całkiem takie,
nie za duże, nie za małe
COŚ STRASZNEGO doskonałe!
Powiedziało, po czym wstało
włosy z kurzu otrzepało,
pomachało śrubokrętem
i zniknęło za zakrętem.
Szło i wyło, i trąbiło.
Co to było? Co to było?

A może narysujesz swoje własne COŚ STRASZNEGO.

piątek, 20 grudnia 2019

20 grudnia

Julka, ile dni zostało do Wigilii?

A dziś będzie wierszyk pod tytułem "Coś strasznego"

Na ulicy Batorego 
Szło trawnikiem COŚ STRASZNEGO
Szło i wyło, i trąbiło
Co to było? Co to było?

Szło, szło, szło, szło aż stanęło.
Do lusterka łyp! Zerknęło.
Gdy zerknęło - oniemiało
i kucnęło tak jak stało.
- Ale ze mnie COŚ STRASZNEGO!

Jutro będzie ciąg dalszy.


środa, 18 grudnia 2019

18 grudnia

U babci w lodówce to się dzieją strasznie fajne rzeczy. Ostatnio był tam taki pyszny torcik, a dziś znalazłam w środku małego bałwanka.
Usiadłam sobie koło niego i razem zaśpiewaliśmy: "Hu hu ha, hu hu ha, nasza zima zła" choć zimy tu w Hiszpanii wcale nie ma. Jedyne zimno można znaleźć w lodówce. Ale babcia rozmroziła lodówkę i cały lód zamienił się w wodę. Bałwanek też!

wtorek, 17 grudnia 2019

17 grudnia

-  Ciekawa jestem, czy Mikołaj już wyruszył w podróż dookoła świata z prezentami, czy jeszcze je pakuje do sań. - myślała dziś Narina.
 Babcia dziś robiła śmieszne reniferki z patyczków - popatrz.
Ciekawa jestem jak się nazywa ten z niebieskim noskiem?
Może Kometek albo Amorek? A może Złośnik, Profesorek albo Tancerz? A jeszcze jest Błyskawiczny, Pyszałek i Fircyk. 
Julka, jak myślisz?

niedziela, 15 grudnia 2019

15 grudnia

Julka, a u nas wczoraj, w sobotę, byli goście. Babcia w piątek gotowała pyszny obiadek i zrobiła śmietankowy sernik. Ten sernik to był schowany w lodówce, więc się zakradłam do lodówki, by go spróbować - 
był pyszny i szkoda, że został cały zjedzony.
A ile dni zostało do świąt?
24 - 15 = ?

czwartek, 12 grudnia 2019

12 grudnia

Dziś jest już połowa adwentu i do świąt zostało 12 dni. Hurrrra!!
A liczba 12 jest bardzo ciekawa. 
- mamy 12 miesięcy i ostatnim dwunastym jest właśnie grudzień
- Pan Jezus miał 12 apostołów
- doba jest podzielona na 2 razy 12 godzin.
Dawniej liczba 12 nazywana też była tuzin. I na przykład jajka w sklepie kupowało się na tuziny. "Poproszę tuzin jajek".
A Tobie jeszcze został tuzin torebeczek do otwarcia. Smacznego.

A ile to jest:
8 + 4 =
20 - 8 =
3 * 4 =

niedziela, 8 grudnia 2019

8 grudnia

Wierszyk o ósemce:
Siedzi sobie cyfra osiem, 
No i palcem dłubie w nosie.
Trzy ją woła: gorszysz ludzi!
Ona na to: mi się nudzi!
Dziś babcia zabrała mnie na wycieczkę rowerową i oglądaliśmy rosnące przy ulicy drzewka pomarańczowe. Ciekawa jestem, czy takie drzewko mogłoby być "choinką"? Co prawda nie ma szpilek, tylko liście, ale pomarańcze wyglądają jak bombki. Julka, jak myślisz, która choinka jest fajniejsza.

piątek, 6 grudnia 2019

6 grudnia

Dziś mamy święto Św. Mikołaja, czyli Mikołajki. Nie zapomnij złożyć życzeń imieninowych swojemu kuzynowi Mikusiowi.
Julka, a list do Mikołaja już napisałaś?
Ile dni zostało do Wigilii?  (24 - 6 = ????)

środa, 4 grudnia 2019

Burza

Idzie chmura, ciemna, bura, duża.
Oj!  Będzie burza!
Szumią, gną się, skrzypią drzewa.
Oj!  Będzie ulewa!

Już zagrzmiało.  Już błyska.
Już i kropla... Deszcz pryska!

Myk do domu! Bliziutko.
Skryliśmy się prędziutko.

A za oknem, za drzwiami
woda płynie strugami.

A u nas przez dwa dni była ulewa ⛆⛆⛆⛆🌂🌂🌂i bardzo silny wiatr. Dzisiaj też pada, ale po południu ma być słonecznie 🌞🌞🌞🌞🌞

wtorek, 3 grudnia 2019

3 grudnia

Grudzień - pierwszy, drugi, trzeci
jak ten czas szybko leci.
Dwadzieścia jeden dni zostało.
"Czy święta będą na biało?"
Dziecko mamę zapytało,
ale odpowiedzi nie dostało.

A Narina się pyta czy nosisz ciepłą czapkę i szalik, bo na dworze jest bardzo zimno.

niedziela, 1 grudnia 2019

1 grudnia

Adwentowy kalendarz.

Pierwszego grudnia zaczynamy
Dwadzieścia cztery dni odliczamy
Każdy numerek ma zadanie
Sprawdzamy, co jest dzisiaj w planie?

Gdy wszystkie co do jednego znikną
Będziesz się cieszyć chwilą niezwykłą
Że już nadeszły święta białe
I czas zaśpiewać Panu na chwałę.

Julka, a jakie dziś miałaś zadanie?

sobota, 30 listopada 2019

Flamingi

Flamingi lubią słoną, płytką wodę i ciepło, więc na okolicznych słonych jeziorkach jest ich dużo. Narina spotkała Panią Flamingową i tak sobie porozmawiały:
- Skąd Pani przyleciała - spytała Narina.
- Z Afryki, mieszkam w Mombasa. Ale lubię dużo podróżować. - powiedziała Pani Flamingowa.
-O, to może była Pani na Fuerteventura? Albo w Miami? Julka tam była i widziała stada flamingów, to może też Panią widziała?
- A jak wygląda Julka? - spytała Pani Flamingowa.
- Och, ma długie blond włosy i jest zawsze uśmiechnięta. 
- Hmm, może ją widziałam, nie jestem pewna. A teraz do widzenia, bo jestem głodna i muszę coś zjeść.
- Chwileczkę, a co jedzą flamingi? - Narina była bardzo dociekliwa.
- Wszystko to co można znaleźć w wodzie: małe żyjątka, larwy, małe rybki.
"A fuj" - pomyślała Narina - "larwy i surowe ryby!!", ale nie powiedziała tego głośno, by nie urazić Pani Flamingowej.
- To do widzenia - rzekła Narina, ale Pani Flamingowa już sobie poleciała.

czwartek, 28 listopada 2019

Dziś też o wodzie

Widzisz Julka, woda jest wszędzie. Dziś babcia zabrała mnie na wycieczkę do SALINAS. Salinas to są takie płytkie jeziorka wypełnione wodą morską, a jak wiesz woda morska jest słona. Jak woda odparuje z tych jeziorek, to można zbierać sól i możemy wtedy w sklepie kupić sól morską. A z kopalni w Wieliczce mamy sól kamienną, bo tam ją się wykopuje z ziemi jak kamienie.
Babcia zrobiła mi zdjęcie z młynem, który służył do przelewania wody z morza do tych płytkich jeziorek. Ale teraz już nie pracuje, bo są zamontowane specjalne elektryczne pompy.
I widziałam dziś flamingi - chyba się pasły? Jak myślisz?

wtorek, 26 listopada 2019

Dziś będzie o wodzie

Od poniedziałku do piątku babcia chodzi na wodną gimnastykę - Aquagym (czytamy akładżim). Basen wygląda tak:
Nie jest duży, ale ma ciepłą wodę i można długo się kąpać i robić różne ćwiczenia.
Woda jest wszędzie, nawet w powietrzu, choć jej nie widać - jest to para wodna i mówimy, że jest to stan gazowy wody. Jak jest bardzo zimno, to woda zamienia się w lód i jest to stan stały. A normalna woda, taka w szklance ma stan ciekły.
Julka, a wiesz że większość Twojego ciała to też woda.
A ja, Narina składam się niestety z plastiku.😥😥😥😥😥

niedziela, 24 listopada 2019

Kalendarz adwentowy

Julka pamiętasz o kalendarzu adwentowym, który czeka u babci w domu? 
Już za tydzień w niedziele będziesz mogła otworzyć pierwszą paczuszkę.
Na pewno Mama będzie miała trochę czasu, by pojechać i przywieźć go do Twojego domu. 
Przyjemnego otwierania!

piątek, 22 listopada 2019

Deszcz

- Dziś pada deszcz i choć jest dość ciepło to na spacer dziś nie pójdziemy - usłyszała Narina od babci.
- A skąd się bierze deszcz - spytała Narina - dlaczego raz świeci słońce, a raz pada?
Babci nie chciało się tłumaczyć, więc tylko powiedziała:
- Jak wrócisz do domu, to ci Julka wszystko powie, że woda paruje, że zbiera się w górze i tak dalej. A ja ci tylko powiem, że:
- mały deszczyk siąpi i możemy go nazwać siąpawica albo kapuśniaczek albo mżawka
-  duży deszcz leje i można go nazwać nawałnica, ulewa, potop, sztorm lub urwanie chmury.
A my dziś mamy kapuśniaczek (mniam, mniam - pomyślała babcia, bo bardzo lubi kapuśniak 😁😁😁😁 ).

czwartek, 21 listopada 2019

Nowe buty Nariny - część 5

Narina dalej spokojnie tłumaczyła butom:
- To, że jesteście różne nie znaczy, że jednego lubię bardziej od drugiego. Wszyscy jesteśmy trochę różni i to dobrze. Gdybyście byli tacy sami, nie mogłabym was założyć - mam przecież nogę prawą i lewą. Pewne różnice po prostu są i trzeba je zaakceptować. Jedno jest pewne - oddzielnie byłoby wam gorzej, jesteście jak bracia, którzy są razem.
Widać było, że butom ta rozmowa pomogła i poczuły ulgę. Narina też, bo gdy ruszyła dalej na spacer, to nogi już jej się nie plątały. Kto by pomyślał, że buty mogą mieć tyle powodów do sprzeczek. I to czasami takich głupich? Przecież są jak bracia i są stworzeni, by być razem.
I to już koniec opowieści. Julka, napisz, czy podobała ci się.

środa, 20 listopada 2019

Nowe buty Nariny - część 4

Narina popatrzyła na swoje butki i rzeczywiście lewy miał dodatkową różę.
- Lubię was jednakowo i mogłabym nawet zerwać kwiatek z lewego. Bylibyście bardziej do siebie podobni. Wolałabym jednak tego nie robić – mogłaby zostać dziura.  Jesteście dla mnie jednakowo ważni i tak samo was lubię! Przecież w jednym bucie nie wyszłabym z domu i nie ważne, czy w prawym, czy w lewym.
Buty przycichły i słuchały uważnie. Narina mówiła dalej:
– Czy nie widzicie, że nawet, jeżeli lewy ochlapał prawego, to nie znaczy to, że zrobił to specjalnie? Czasami po prostu tak się zdarza. Jeżeli do kogokolwiek możecie mieć pretensje to do mnie, bo to ja pobiegłam na skróty przez kałuże.
– Gdy chodzę i biegam to raz mam jedną nogę z przodu, raz drugą. Nie oznacza to, że kogoś lubię bardziej od innego!




Ciąg dalszy jutro.

wtorek, 19 listopada 2019

Nowe buty Nariny - część 3


Kłótnia była coraz ostrzejsza i Narina nie mogła już tego słuchać. Wyglądało jakby buty chciały się zaraz na siebie rzucić. Chrząknęła i postanowiła się wtrącić.
- Jestem Narina! - powiedziała grzecznie.
- Ja jestem prawy - burknął but po prawej stronie.
- A ja lewy - dodał ten drugi.
- Co się stało? O co się kłócicie? - spytała.
Przez chwilę wydawało się, że sprzeczka znów zaczyna się od początku.
- On mnie kopnął!!!
- Ochlapał mnie!!!
- Przez niego się wywróciliśmy!!
- On mnie nie lubi!!
- On zawsze chce być z przodu!!
- On ma dodatkową różyczkę! Na pewno jego bardziej lubisz!
Pretensjom nie było końca.




Ciąg dalszy jutro.

poniedziałek, 18 listopada 2019

Nowe buty Nariny - część 2

Przy następnej kałuży to już była katastrofa,
Narina nadepnęła jednym butem drugiego i upadła jak długa. Oszołomiona siedziała przez chwilę trzymając się za stłuczone kolano.
- Co się dzieje? - zawołała.
– To przez prawego! To ciamajda i oferma! Kroku nie może zrobić żeby się nie potknąć! – Usłyszała głos dochodzący z dołu.
– Tak? Tak? Zawsze przez prawego! A kto jak tylko gdzieś wyjdziemy to zaraz się w błocie uwala? I jeszcze do tego mnie ochlapie? – Usłyszała kolejny głos.
Narina nie mogła uwierzyć własnym oczom i uszom. Wyglądało na to, że jej super-buty na dodatek umiały mówić. Wyglądało też na to, że się właśnie pokłóciły. Zapomniała przez chwilę o bolącym kolanie. Tymczasem buty wołały dalej jeden przez drugiego.
– Jak możesz tak mówić? To Ty pierwszy mnie ochlapałeś! Zobacz jak wyglądam!
– To dlatego, że nie uważasz jak stajesz i sam wlazłeś w błoto!!!

Ciąg dalszy jutro.

niedziela, 17 listopada 2019

Nowe buty Nariny - część 1

Narina potrzebowała nowych butów, wybrała się więc do galerii na zakupy. Długo chodziła po różnych sklepach, aż w końcu dojrzała te jedyne, wymarzone - białe kowbojki z różami.

Bardzo jej się podobały i po powrocie do domu chciała od razu pójść na spacer, by sprawdzić czy są wygodne. Poszła więc do parku radośnie podskakując. Aż nagle buty jakby zaczęły iść każdy w inną stronę. Narina właśnie chciała przeskoczyć kałużę ale podczas skoku poczuła dziwne szarpnięcie od strony lewego buta, a potem od prawego. Po kilku krokach nogi zaczęły się jej plątać, a buty zaczepiać o siebie.

Ciąg dalszy jutro.

piątek, 15 listopada 2019

Ile nas jest?

Julka, teraz będziesz miała swoje opowiadania na nowej stronie.💗💋💋💋
Narina dziś poszła się wykąpać. Stanęła na kranie, by wykonać skok do umywalki i nagle patrzy:
- Ojej, od dziś mam dwie siostry, chyba bliźniaczki, bo są takie same jak ja. Szkoda tylko, że muszą siedzieć w łazience!